Świadectwo Agnieszki

Świadectwo Agnieszki, żony Pawła, pastora Kościoła Pana Jezusa Chrystusa w Wejherowie.

Zakładki

00:00Świadectwo Agnieszki

Transkrypcja

Przepisywanie pliku audio jest automatyczne, dlatego zawierać może błędy, literówki i służy raczej do odnajdywania danego fragmentu kazania, niż do czytania go w formie tekstowej.

00:00:00
Będziemy zaczynali bracia siostry, Witam wszystkich serdecznie.
00:00:05
Witamy naszych.
00:00:08
Z różnych stron.
00:00:12
Cieszymy się, że możemy znowu razem spotkać się, by modlić się, uwielbiać naszego Boga.
00:00:21
Śpiewać mu pieśni chwały, rozważać jego słowo, dzielić się tym, co Bóg czyni w naszym życiu i od tego dzisiaj zaczniemy.
00:00:31
Moja żona, Agnieszka chciała.
00:00:34
W paru słowach powiedzieć o tym, co ostatnio?
00:00:37
Przeżyła, doświadczyła.
00:00:41
Nie ostatnio.
00:00:46
Dobrze, że dzieli nas trochę odległości do niej będzie zakłócało waszej uwagi, głośne bicie mojego serca. Ja generalnie jest to stresogenne dla mnie gdzieś tam w publicznie się wypowiadać, ale.
00:01:03
Yy, robię to dla Bożej chwały, więc będę starała się na to nie zwracać uwagi. Akurat wczorajszy dzień 21 sierpnia.
00:01:14
Przywiódł na moją myśl wspomnienia z zeszłego roku, dokładnie z tej daty.
00:01:21
Kiedy to nasz najmłodszy syn, Miłosz znalazł się w szpitalu z Krwotokiem.
00:01:28
Yy do płuc.
00:01:30
I tu wiem, że różne osoby ode mnie słyszał jakieś jeszcze fragmenty tego, co wtedy się wydarzyło. Też Paweł tutaj w tamtym czasie i prosił i dziękował za modlitwę.
00:01:48
Naszego syna i chciałabym podzielić się dzisiaj tym świadectwem. Później powiem, dlaczego po roku, nie wcześniej.
00:02:02
Może tak tylko gwoli wyjaśnienia. Krótko powiem, że.
00:02:07
Nasz syn rok temu w lipcu przeszedł operację plastyki klatki piersiowej, to znaczy została wprowadzona mu taka metalowa płyta, która miała za zadanie zysk lepić deformację klatki piersiowej, z którą funkcjonował od wielu lat.
00:02:28
I to operacja, choć poważna przebiegła.
00:02:32
Bez komplikacji.
00:02:35
Yy i gdzieś tak Dziękowaliśmy Bogu za to bezpieczne przeprowadzenie go przez przez operację.
00:02:46
Jeżeli śmy jakoś mnie, nie, nie poświęcając temu tematowi więcej uwagi i właśnie rok temu.
00:02:56
Akurat to był taki dosyć.
00:03:00
Piątek pełen zajęć starałam się szybko skończyć pracę, żeby zdążyć jeszcze wysłać wszystkie tłumaczenia. Przed weekendem im już przyszedł do mnie z informacją, że.
00:03:15
No bo dokucza mu jakaś jakiś ból?
00:03:18
A jeszcze tylko może powiem, bo Paweł tutaj mnie wprowadził, że powiem w kilku słowach można by w kilku zdaniach powiedzieć, co się wydarzyło.
00:03:27
Natomiast tak pomyślałam sobie, że chciałabym, żebyście mogli troszkę lepiej zrozumieć tą intensywność tych przeżyć, która nam towarzyszyła, a też zobaczyć, jak Bóg był w tej całej sytuacji razem z nią.
00:03:45
Co czynił jego jego suwerenność, jego jego moc jak się objawiała i wracając do tematu Głównego dał mi znać, że że, że się źle Czujesz, odczuwają jakiś ból. Myślałam, że jest to ból pochodzący z nerek, bo gdzieś pokazywał mi tutaj tył.
00:04:05
Filmu Generalnie nie jesteśmy takimi rodzicami, żebyśmy od razu jakoś tam.
00:04:11
Próbowali szukać jakiejś pomocy lekarskiej raczej we własnym zakresie. Wiadomo, każdy się stara, więc dostał jakiś lek przeciwbólowy i miał sobie poodpoczywać w.
00:04:21
Tym czasie pracowaliśmy, ale po kilku godzinach widać było, że nie jest nim dobrze. Zaczął być bardzo blady, miał miał spłycony oddech.
00:04:33
Nie wyglądał dobrze, więc zabraliśmy się i pojechaliśmy do do nas o.
00:04:40
A tam dopiero zaczęły się schody.
00:04:44
Przenośnej dosłowne, bo wiadomo przez procedury covidowe musieliśmy zaliczyć kolejne etapy.
00:04:53
Yy bycia zaklasyfikowanym w ogóle do tego, żeby się dostać na ten sor, a potem jak już jak już to powiem ten pierwszy etap, przeszliśmy to zaczeli naszą nas odsyłać Soru na pediatrię dzieci na oddział dziecięcy, później z powrotem na sor, później na pogotowie pediatryczne.
00:05:18
I ja już widziałam, że jest bardzo źle, że Miłosz już mi siadał kładź na chodniku nie był w stanie, nie miał siły po prostu chodzić.
00:05:27
W końcu ktoś się z miłowo na dnie mi dał mu wózek, więc ja już go potem też przyszła. Jola była ze mną, żeśmy go tym wózkiem tam wozili i.
00:05:39
Yy w zasadzie, jak już w końcu dostaliśmy się na sor y ten dziecięcy, to też lekarze nie wiedzieli co się dzieje on.
00:05:49
Wyglądał, no dla mnie wyglądał źle, bo wiem, jak zazwyczaj miał już niebieskie usta. Był zupełnie biały i i ten taki właśnie bardzo płytki, szarpiące oddech, ale tak zewnętrznie. No nie miał żadnych obrażeń. Nie, nie miał żadnych jakiś.
00:06:07
Mmm urazów, które mogłyby wskazywać coś.
00:06:10
Żyję i akurat udało mi się wtedy nawiązać kontakt dzięki Bogu lekarzem, który go operował. I ten lekarz zasugerował, że prawdopodobnie jest to jakiś mały krwiak, który pojawił się w okolicy, gdzie miał wprowadzaną tą szynę i że najlepiej by było to osuszyć. Pojawił się chirurg z oddziału dziecięcego, który.
00:06:33
W zasadzie chciał nas odesłać do Gdańska, do szpitala Wojewódzkiego. Bo wiecie, jeden lekarz nie chce robić czegoś po 2, słysząc, że Miłosz jest już po jednej operacji. Mieliśmy karetką zostać odwiezieni dzięki Bogu, że takiej decyzji ten lekarz nie podjął, bo prawdopodobnie Miłosz był.
00:06:52
Nie żył, było za mało czasu i gdybyśmy jeszcze musieli jechać tam przechodzić kolejną jakąś tam.
00:06:59
Etapową klasyfikację do do do bycia przyjętym, no to mogłoby skończyć się to dla niego tragicznie. Ten lekarz, licząc na to, że to będzie jakaś krótka procedura wy drenowania tego małego krwiaka, przyjął nas na oddział.
00:07:17
No i tam zaczęły się gdzieś już takie dramatyczne wydarzenia, bo.
00:07:23
Wzięto go na na na salę zabiegową. Dostałam informację, że za kwadrans co przywiozą po prostu o suszą i go odwiozę.
00:07:32
I wiecie, siedzę naprzeciwko tej sali zabiegowej w sali dla pacjenta.
00:07:38
I widzę, jak ten lekarz wybiega z sali Zabiegowej i dzwoni do szpitala właśnie Wojewódzkiego w Gdańsku i prosi na cito grupę krwi miłosza, bo będzie transfuzja i ja tak słucham i myślę, ja chyba już Jestem zmęczona i coś nie tak usłyszałam. Jaka transfuzja tam nie nic nie miało być tutaj żadnych zabiegów operacyjnych.
00:08:03
I Eee za chwilkę przyszła do mnie pani ordynator, która też wtedy miała dyżur, bardzo dobry lekarz też, który też bardzo dużo tutaj pomógł miłoszowi.
00:08:15
I poinformowała mnie, że jak otworzyli go, żeby wydrenować, to po prostu popłynęła krew takim strumieniem, że no zdali sobie sprawę, że już jest krwotok wewnętrzny i zdołali l kwitow w tamtym momencie wydrenować, ale że jest potrzebna.
00:08:35
Yy operacja klatki piersiowej yy otworzenie klatki piersiowej, bo mnie już wchodzi wstrząs w krwotoczny.
00:08:45
Który grozi, wiadomo tym, że organy nie dostają, nie są niedostatecznie zaopatrzone w krew i przestają funkcjonować i człowiek schodzi.
00:08:55
I i wiecie taka taka taki obraz zostanie mi chyba do końca życia, jak właśnie ten zespół chirurgów, czyli pani ordynator i ten lekarz, który nas przyjął.
00:09:09
Chirurg już nawet nie czekając na pielęgniarki, które zazwyczaj to one wożą wiozą pacjenta na salę operacyjną. Oni biegną z tym z tym.
00:09:23
Przez korytarz do do windy. Ja biegnę za nimi Miłosz na tym łóżku po prostu przeźroczysty już sine usta i po prostu widzę, że już gdzieś tam tracimy kontakt z nim.
00:09:38
Yy z tego pośpiechu tym łóżkiem wbijają się w futrynę. Potem zahaczamy o coś jest po prostu widzę ogromny pośpiech.
00:09:47
Czas jest ważny, jeszcze zdążą tylko podpisać zgodę i zabierają go. Otrzymuje informację, że za godzinę półtorej go przywiozą.
00:09:58
Mijają 2 godziny, mijają 3 godziny. Jaw siedzę wtedy na sali. Zdążyłam rozesłać smsy też z prośbą o modlitwę.
00:10:07
Ale miałam taki boży pokój. Miałam świadomość, że.
00:10:12
Jest ciężka sytuacja i wiecie, jak już minęły 3 godziny, to przyszła taka myśl, że może już go nie ma wśród żywych, że no trwa to dłużej niż lekarz zapowiadał.
00:10:26
Ale naprawdę czułam taką Bożą taką jakąś, jakby ciepłą wokół mnie pelerynę, którą Bóg mnie w tamtym czasie o to tulił i po 3 ponad 3 godzinach przyszła pani ordynator z informacją, że.
00:10:46
No musieli go było to ratowanie życia, więc rozp łatali go NA no tak. Cały bok musieli rozciąć, żeby po prostu dostać się zatamować ten krwotok i że.
00:11:01
Że Miłosz został uratowany, natomiast jeszcze no wiadomo te 2 pierwsze doby.
00:11:07
Będą krytyczne, dlatego, że musieli mu przetoczyć krew i no teraz organizm będzie walczył i też nie wiedzą, na jakim etapie właśnie te te te organy były, czy czy już gdzieś tam nie zaczął się jakiś proces właśnie.
00:11:22
Że one przestawały działać.
00:11:26
I no te te pierwsze dni były dla nas bardzo trudne.
00:11:31
Wiadomo, on po operacji był obstawiony.
00:11:35
Fill wszelkimi możliwymi sprzętami. Był też tak bardzo rozcięty, że każdy ruch każde przesunięcie powodowało ból, więc mimo że tam i pielęgniarki i lekarze naprawdę po prostu byliśmy tam drzwi się nie zamykały. Non stop, ktoś był, ktoś sprawdzał.
00:11:53
Miłosz po paru dniach to był taką wiecie maskotką oddziałową lekarzy z nazywali go zmora nocna, bo rzeczywiście tam postawił cały oddział na nogi, dlatego, że oni tam nie mieli jeszcze takiej sytuacji.
00:12:06
No był niestety takim takim tragicznym pierwszym przypadkiem, żeby po takiej operacji wstawienia tej płyty były takie poważne konsekwencje.
00:12:17
I przez ten czas naprawdę byliśmy tam początkowe. Jakieś prognozy były takie bardziej wydłużone w czasie, ale ostatecznie tam Miłosz ja spędziliśmy.
00:12:36
8 dni.
00:12:39
No wiadomo, jak w szpitalu był to pod wieloma względami czas trudny. Trudno mi było patrzeć na jego cierpienie. Byłam tam wiadomo całą dobę z nim na okrągło, więc byłam w stanie mu pomóc, mimo że miał dobrą opiekę, to też wiadomo, że przez to, że nie był sam w spa.
00:13:00
Mnie się ruszać, nic w zasadzie ze sobą zrobić, bo miał też 2 ręce. Tutaj wiadomo.
00:13:07
No wkłucia w każdym możliwym gdzieś tam miejscu. No to byłam na każdą jego tutaj potrzebę i dziękowałam Bogu, że że mogłam być z nim tam, mimo tej tych też zaostrzeń Covidowych i też dostawałam w tym czasie dużo smsów i telefonów i naprawdę widziałam, jak Bóg też nas mnie w tej sytuacji wzmacnia. Pociesz.
00:13:32
Sza dodaje sił.
00:13:36
Było to też trudne doświadczenie, jakby z takiego względu, że ten cały tydzień gdzieś tam spędziłam na rozkładanym fotelu, słabo wygodnym i niedostosowanym do do tego, żeby rodzic mógł taki jednak długi czasy tam spędzić.
00:13:56
I gdzieś?
00:14:00
Też chcę powiedzieć o tym, że.
00:14:04
Naprawdę czułam jak wasze modlitwy modlitwy Kościoła też w innych miejscach w Polsce poza Polską, tam, gdzie mamy różnych znajomych, naprawdę przenosiłem mnie, może nie ponad tym doświadczeniem, ale lepsze jest to doświadczenie.
00:14:22
Też była jola, która przychodziła codziennie do mnie i naprawdę wiecie, czułam jak jej ramiona, jak mnie przytulała mocno jakby to były takie przedłużenie bożych ramion i mogłam sobie pozwolić ten jeden raz na w ciągu dnia po prostu wylać ze łzami ten mój strach to może strach nie, ale to napięcie to zmęczenie. Nie mogłam sobie pozwolić wiadomo na jakieś rozklejanie się.
00:14:53
Na sali, gdzie potrzebna była moja pełna gotowość. Współpraca z personelem medycznym, a nie jakieś rozczulanie się, ale ale naprawdę dziękuję Bogu za jolę za to, że była ze mną i dziękuję też joli za jej pomóc jej przyjaźń.
00:15:12
I to tak jeszcze tylko krótko powiem, że wyszliśmy ze szpitala.
00:15:18
Z oczywiście z ze wskazaniami, żeby bardzo uważać, to znaczy Miłosz na siebie nie minęły 3 tygodnie. Miłosz, mimo naszych próśb moich w tamtym momencie, bo to ze mną rozmawiał po 21 wyszedł na rower przez łąkę wyboistą i miał wypadek.
00:15:43
Musiał jechać szybko, bo gdy zablokował mu się hamulec, wyleciał nad kierownicą. Przeleciał nad całym rowerem i spadł znów klatką piersiową na na ziemię.
00:15:55
Dobrze, że miał telefon, bo zadzwonił do mnie, biegaliśmy go szukać, bo nawet nie wiedzieliśmy, gdzie on jest. Znów wylądowaliśmy na sorze. Tym razem z złamaniem przemieszczone m obojczyka.
00:16:09
Ale naprawdę wiedziałam, że Bóg znów cudownie go ochronił, bo mogło on miał ogromną ranę dwudziesto paro centymetrową i.
00:16:20
Jeszcze świeżą tak po tym po tym do tej operacji i tym razem tutaj tylko miał złamany obojczyk, ale nie wystąpiły żadne inne obrażenia.
00:16:32
Także gdzieś tak we mnie było. Takie taka niepewność coc o co tutaj jeszcze może wystąpić na go spotkać i ale naprawdę byłam Bogu. Jestem wdzięczna za to, że że że tutaj nas ochronił, jego ochroniła mnie zachował też.
00:16:53
Wy przy zdrowych zmysłach w tej w tym tym całym jednak stresie, który towarzyszył tym wydarzeniom.
00:17:01
I tu mogłabym?
00:17:02
Zakończyć to świadectwo, ale myślę, że nie byłoby ono. Może byłoby ono uczciwe, ale nie byłoby pełne i, a myślę, że zwłaszcza w kościele i chrześcijaństwie potrzebujemy bycia transparentnymi, żeby gdzieś nie koloryzować. Czy może nie?
00:17:24
Nie nie skupić się tylko na tym, co jest dobre i co jest wspaniałe, ale to tak też nie nie oddaje całego obrazu.
00:17:33
Wiecie, jak wyszliśmy ze szpitala, to ja wiedziałam, że naprawdę boża Opatrzność była nad nami, była nad nim, ale miałam ogromnie ciężkie serce, dlatego, że już tam, w czasie pobytu w szpitalu.
00:17:54
Mimo że naprawdę byłam non stop, jakby tam moja cała uwaga była poświęcona jemu.
00:18:01
To jego sposób traktowania mnie był bardzo niemiły. Można to, by przypisać temu, że się bardzo źle czuł i to prawda, że dla niego to też była ogromna trauma i to też prawda, ale tak też było już wcześniej. Tak przed.
00:18:21
Tak też było jest od lat, więc jakby wiedziałam, że to nie nie w tym jest problem i gdzieś było mi ciężko, bo tak zwracałam się do Boga i tak pytałam go p.
00:18:32
Panie, jak to jest możliwe, że jego jego arogancja, jego pycha, młodzieńcza, jego nie rozwaga nie da?
00:18:44
Mały żadnego uszczerbku, tylko jego ciało. I jak to jest możliwe, że taka dramatyczna sytuacja, o której też lekarze go informowali, bo Miłosz na początku wypierał tą całą sytuację?
00:18:57
W takim sam.
00:18:58
Myślę, że jak ja gdzieś tam mówiłam do niego, że, że proszę różne osobom modlitwę, że modlą się o niego, to on widziałam, że bardzo go to irytowało, że nie chciał, żebym to robiła, że chyba myślał, że ja przesadzam.
00:19:13
Jak że, że nie jest tak poważnie, ale też lekarze w czasie obchodów mówili mu, że był jedną nogą po 2 po 2 stronie, że w zasadzie.
00:19:25
W ostatnim możliwym momencie zaczęli go operować, więc myślę, że to rozumiał, ale i właśnie ten mój jakby gdzieś wewnętrzna.
00:19:38
Wewnętrzna Niezgoda była we mnie na to, że ktoś, kto przeszedł przez takie traumatyczne doświadczenie się nie zmienia, że nie, nie widzi właśnie Bożego działania, że nie widzi Bożej interwencji, tylko że pozostaje taki Hardy. Jaki był?
00:20:00
I bardzo trudno mi było się długo z tym pogodzić.
00:20:05
Byłam wdzięczna Bogu za jego pomoc, a jednocześnie było mi ciężko, że że to doświadczenie miałam takie wrażenie. Wiecie, jak by to doświadczenie było na darmo?
00:20:16
Tak takie zadawałam sobie pytania, po co były było to cierpienie? Jego moje ogromne zmęczenie, później przez długi czas nie mogłam z kręgosłupem dojść do ładu, bo te to wiadomo, te to to spanie w takich warunkach raczej nie spanie, tylko jakieś jakieś jakieś że mani jakaś próba odpoczynku wiadomo, no niestety skutkowała problemami z kręgosłupem.
00:20:39
Bo w ogóle mam problemy z kręgosłupem i gdzieś zadawałam właśnie Bogu i sobie takie pytania i może nie dostałam od Boga jakiejś takiej odpowiedzi na to myślę, że dotarło do mnie w którymś momencie, że.
00:20:55
Czasami, gdy się modlimy, Bóg bardziej zmienia nas przez tą modlitwę niż te osoby, które są obiektem naszych modlitw.
00:21:05
I że widocznie jest to potrzebne.
00:21:08
A czas dla nich przyjdzie jeszcze inny dla tych, o których się modlimy.
00:21:13
Yy i.
00:21:16
Miłosz ma jeszcze 2 lata yy będzie jeszcze 2 lata. Chodził z tą płytą w klatce piersiowej.
00:21:26
Dzięki Bogu od tamtego czasu i od tego wypadku na rowerze nie miał już jakiś problemów i komplikacji. Ufamy, że Bóg też go doprowadzi bezpieczniej przeprowadzi przez tą następną operację, którego czeka usunięcia tej płyty.
00:21:44
I tutaj gdzieś po prostu może tylko powiem właśnie dlatego, dlatego może dopiero teraz to świadectwo tutaj powiedziałam, bo tak jak mówię.
00:21:56
Dziś przez długi czas y.
00:22:01
Nie bardzo umiałam sobie to poukładać, a nie chciałam tylko zaświadczyć o Bożej Pomocy i II opiece w tej całej sytuacji, ale też jakoś też tak uczciwie pokazać te moje zmagania i rozterki z tą sytuacją związane i.
00:22:19
Problem, czy potrzeba pozostaje nadal?
00:22:25
Potrzeba modlitwy o u niego jako nie zbawią ą młodą duszę i też o naszą rodzinę, bo gdzieś mamy dużo problemów. Miłosz i jego postawa jest tylko jakimś jednym z elementów większej tutaj bardziej skomplikowanej sytuacji.
00:22:44
I też dlatego chciałam to skorzystać z tej z tej możliwości, podziękować wam za wasze modlitwy za wasze wsparcie.
00:22:53
Też praktyczne w tamtym czasie, a też prosić i podziękować za modlitwy za.
00:23:01
Naszą rodzinę też yy przyszłości.
00:23:18
Jestem przekonany, że.
00:23:21
Wielu z nas wielokrotnie przychodzi tutaj.
00:23:24
Z różnego rodzaju.
00:23:28
Ciężarami, zmaganiami, problemami, potrzebami.
00:23:33
I słowo Boże mówi nam, że.
00:23:37
Ci, którzy chodzą z Bogiem?
00:23:40
Ci, którzy należą do Boga, nie są wolni od utrapień.
00:23:44
Że wiele utrapień.
00:23:47
Spotyka bożych ludzi.
00:23:50
Bóg nie obiecuje nam, że wierząc w niego, będziemy prowadzili życie wolne od.
00:24:00
Doświadczeń bolesnych, różnego rodzaju utrapień to, co Bóg nam obiecuje, to to, że będzie z nami w tych doświadczeniach, że nas nie zostawi, nie opuści.
00:24:14
I że nas przez te doświadczenia przeprowadzi?
00:24:18
Udzieli nam łaski, jakiej potrzebujemy?
00:24:21
Otoczy nas swoimi piórami, jak to mówi psalmista?
00:24:28
Będzie dla nas schronieniem, będzie dla nas pociechą, będzie dla nas ostoją.
00:24:34
I bracia i siostry, jak bardzo w takim czasie potrzebujemy sami ufać Bogu, ale jak też bardzo potrzebujemy siebie wzajemnie, by pamiętać o sobie, by modlić się o siebie.
00:24:51
By być w tej mierze, w jakiej jesteśmy w stanie jako ludzie w tych trudnych momentach.
00:25:00
Być tą właśnie Bożą ręką?
00:25:04
Być tym przedłużeniem Bożej dobroci Bożej troski Bożej opieki dla siebie wzajemnie.
00:25:16
Zachęcam, kochani do tego, byśmy.
00:25:19
I dzisiaj przyszli do niego z tym wszystkim.
00:25:26
Co jest naszym życiu z tym wszystkim, co przeżywamy z tym wszystkim, z czym się zmagamy. Też w tym wszystkim zaco, jesteśmy wdzięczni. Nie zapominajmy dziękować Bogu.
00:25:38
Biblia mówi, byśmy składali wszelkie nasze troski i ciężary.
00:25:45
Z dziękczynieniem.
00:25:47
Dziękując mu, że jest z nami, dziękując, że we wszystkim współdziała ku dobremu.
00:25:53
Dziękując, że chociaż my nie rozumiemy i nie widzimy końca tych rzeczy, które się dzieją, on je widzi.
00:26:02
On je dopuszcza w swoim dobrym celu, wykorzystuje je ku swojej chwale, by nas kształtować, sens, zmieniać, by czynić to, czego my nie widzimy, czego nie rozumiemy.
00:26:14
Dlatego yy zawsze modląc się, dziękujmy mu.
00:26:20
Dziękujmy mu za jego.
00:26:23
Niewidoczną rękę.
00:26:26
Za jego wielkie dzieła, które on czyni w pośród tych naszych bolesnych doświadczeń zachęcam, powstańmy Bracia siostry i poświęćmy ten czas tutaj razem na modlitwę Dziękczynienie, uwielbienie Boga w pieśniach.
00:26:46
Dzielenie się jego słowem, rozważanie.
00:26:51
Otwieranie naszych serc przed nim, aby aby do nas mówił, aby nas zmieniał, aby w nas działał.
00:27:00
Kochany ojcze, dziękujemy, że w imieniu twojego syna, pana naszego Jezusa Chrystusa możemy i dzisiaj zbliżyć się do twego tronu łaski, wiedząc, że jesteś Bogiem dobrym Bogiem, świętym Bogiem, pełnym miłości.
00:27:24
Pełnym miłosierdzia współczucia.
00:27:29
Tym, który w swej mądrości sprawiedliwości?
00:27:32
I czyni rzeczy, których umysł ludzki nie jest w stanie.
00:27:36
Pojąć i ogarnąć, ale wy wierzę, panie, zawsze możemy cię chwalić. Zawsze możemy cię czcić. Zawsze możemy na ciebie składać nasze ciężary, nasze troski, nasze obawy lęki.
00:27:52
Te różne sytuacje, w których się znajdujemy.
00:27:56
Sytuacje, w których potrzebujemy Twojej duchowej pomocy.
00:28:02
Swojego światła z góry wzmocnienia naszej wiary.
00:28:07
Pocieszenia nas.
00:28:09
Duchowej zachęty, kiedy popadamy w zniechęcenie.
00:28:14
Potrzebujemy Twojej pomocy w naszych rodzinnych sytuacjach, gdzie brak jest porozumienia. Brak jest miłości.
00:28:23
Brak jest właściwej komunikacji, gdzie zmagamy się z trudnymi charakterami.
00:28:31
Potrzebujemy ciebie, Boże, wielu z nas w różnych dolegliwościach naszego ciała.
00:28:39
Słabościach chorobach w nie mocach.
00:28:44
Potrzebujemy ciebie, Boże, byś położył na nas swoje dłonie.
00:28:49
Byś thon noł w nas twoje życie?
00:28:52
Byś panie dotykał nas w swojej potężnej mocy?
00:28:58
Odpowiadając na nasze potrzeby, odpowiadając na nasze wołanie do ciebie.
00:29:04
Bo do Ciebie Boże przychodzimy.
00:29:07
Do tego, który ma wszelką moc.
00:29:10
Na niebie i na Ziemi.
00:29:13
Przychodzimy do ciebie w imieniu Jezusa, prosząc, panie, byś wspierał nas, prowadził nas, pomagał nam.
00:29:21
Kształtował nas i prowadził nas twoją drogą, jaka by ona nie była, panie, daj nam wiarę ufać tobie i trzymać się Ciebie, nie narzekać, nie buntować się, nie szemrać, ale ufać tobie i chwalić Ciebie i Wielbić ciebie w nadziei, że Wszystko dobrze uczyni.
00:29:43
Że chociaż spotyka nas wiele utrapień ty ze wszystkich nas wyrwiesz ty przez wszystkie nas przeprowadzisz tych spośród nich objawić nam się w nowy, świeży sposób.
00:29:56
I tego oczekujemy nasz Boże.
00:29:59
I prosimy byś i dzisiaj mówił do nas poruszał nasze serca.
00:30:05
Pomógł nam wpatrywać się w twoją świętą twarz.
00:30:10
Rozkoszować się tobą, wysławiać ciebie, radować się tobą. Amen.

Skip to content